Blog nie dla wrażliwców, zawiera gorszące treści, rozum ich nie ogarnia, sedno się w dupie mieści.
niedziela, 30 listopada 2014
Stworzył człowieka - pieprz z Biblią (Rdz.1,27-28;2,24-25;9,1.7)
Stworzył Pan Bóg człowieka,
na obraz swój go stworzył,
mężczyznę i niewiastę,
swoim geniuszem bożym.
Błogosławił im hojnie,
by nader byli płodni
i mogli się rozmnażać
ciał swoich wzajem głodni.
Biegali na golasa
nie czując wstydu wcale,
łącząc się z sobą ściśle
i stając jednym ciałem.
To samo rzekł Noemu
z familią, po Potopie,
nie neguj zatem seksu,
stworzył Bóg seks, i konopie.
Księga Rodzaju(BT) 1,26-28;2,24-25;9,1.7
Nie gram na fejsie
Nie gram wirtualnie na fejsie,
lecz w realu pozwalam dziuniom
grać na moim interesie.
Lubię dziewczyny
Lubię dziewczyny na godziny,
bez frustracji, mnóstwo frajdy,
z dozą szajby i bez bajdy.
Namiętność nieutulona
![]() |
Santissima Mammona |
Namiętność nieutulona
- Santissima Mammona.
PS. Niech nie zawracają proboszczowskiej głowy parafiany,
a gdy wyjedzie, niech nie rżnie go na kasę wikary.
sobota, 29 listopada 2014
Wolna miłość
Wolna miłość bynajmniej
nie trwa „zaledwie jedenaście minut”*,
lecz pół godziny - przynajmniej.
*„Jedenaście minut”, Paulo Coelho.
piątek, 28 listopada 2014
Nielekka przesada
Z jedną kobietą być życie całe?
Nielekka to przesada.
Trzeba mieć chyba jakiś mankament.
Musi coś niedomagać.
czwartek, 27 listopada 2014
wtorek, 25 listopada 2014
Amator lodów
Ochotę ma na lody,
istotna dobra marka,
nie pójdzie do lodziarni,
wystarczy mu lodziarka.
Niewierny mąż
Kochanka kocha, żona żenuje.
Któraż to kiecka go zrelaksuje?
Żona zabiega, druga żeruje.
Przy której kiecce przezimuje?
poniedziałek, 24 listopada 2014
Przedsmak Raju - pieprz z Biblią (1 Kor.7,2-5)
Nie żona rządzi swym łonem,
lecz mąż, gdy go pali członek.
Chłop członkiem nie dyryguje,
a żona, gdy ją rajcuje.
Nikt nikogo nie unika,
jedno drugie z chęcią cyka.
Nawet może post być czasem,
jeśli to uzgodnią razem.
Jednak, gdy trudno wytrzymać,
nie ważcie się powstrzymywać.
Tak od rana do wieczora
mąż na żonie dzieł dokona,
a od wieczora do rana
żona cudnie przetrzepana.
Róbcie tak, jak wam dogodnie,
ucząc się wzajemnie podniet,
by was nie kusiły diabły,
dusze wasze nie osłabły,
miejcie w chrześcijańskim życiu
przedsmak Raju we współżyciu.
Wg Pierwszego Listu Pawła do Koryntian,(BT), Rdz.7, 2-5
Do Róży
Telewizję oglądasz,
czasem obiad zrobisz,
posprzątasz, poogarniasz,
urodę ozdobisz.
Jak rzadko by nie było,
to i tak za dużo.
Wolisz bym w inne pizdu
szedł, najmilsza Różo?
niedziela, 23 listopada 2014
Pieprz z Biblią
Księga święta i magiczna,
w wielu miejscach obsceniczna.
Zapowiadam projekt nowy,
opis Biblii od alkowy,
nowych figur nie odkryję,
raczej kto i jak współżyje.
Cudowne rozmnażanie - pieprz z Biblią (Rodz.17,17;18,11-12)
Bisurmanka napisała:
Rozmnażanie odrzucamy!
Teraz się tylko kochamy.
maszkar- Suplement 2 do "Chujowe połączenie przez dzielenie" i "Chujowe połączenie przez dzielenie - suplement".
Z niewiastami tak od zawsze,
„Rozmnażanie odrzucamy”,
byle było po ich myśli,
będą się przekomarzały.
A rzecz cała nie jest w zwykłym,
lecz cudownym rozmnażaniu,
niech przykładem będzie Sara*
przyłapana na chichraniu.
Już od dawna po przekwicie,
zapomniała o miesiączkach,
kiedy Pan jej zapowiedział:
„Porodzisz za rok w bolączkach”.
Dziewięćdziesiąt lat na karku,
mąż Abraham też stulatek,
chichotała na rozkosze,
i że siądzie pośród matek.
Zawodna antykoncepcja
łudzi chwatów i dziewczyny,
menopauza nie ustrzeże
błogosławionej waginy.
Te przykłady można mnożyć,
barwnie je podsuwa życie,
niejeden akt seksualny
wieńczy cudowne powicie.
Bezsens spierać się o słówka,
tam gdzie ciurkiem kapie sperma,
rodzicielem może zostać
i bezpłodna, i oferma.
* Księga Rodzaju (BT), Rdz,17,17 i Rdz.18,11-12.
sobota, 22 listopada 2014
czwartek, 20 listopada 2014
Chujowe połączenie przez dzielenie - suplement
Puenta? To troisty wic,
wtyczka łączy ich lub nic,
albo jedno łącznie z drugim,
wszystko w zestawie usługi.
Problem wiecznie aktualny
dla par luźnych i legalnych.
Lecz czyż milsze jest działanie
nad cudowne rozmnażanie?
PS. Speszyła mnie Bisurmanka,
ogołacając z ubranka.
środa, 19 listopada 2014
Chujowe połączenie przez dzielenie
Dzielisz się ze mną myszką
w girlandzie czarnych pnączy,
i ja daję ptaszysko,
miłość to, czy nie miłość,
naprawdę chuj nas łączy.
wtorek, 18 listopada 2014
poniedziałek, 17 listopada 2014
Asumpt spermy
Czy chłop jest felerny?
Myśli tylko w stanie
niedoboru spermy.
U kobiet odwrotnie,
zaczynają myśleć
jak im poziom spermy
wzrasta wielokrotnie.
Mam w naturze
Wyznaję, mam to w naturze,
że mi dobrze w damskiej skórze,
dlatego damy uwielbiam
i z rozkoszą w nie się wgłębiam.
sobota, 15 listopada 2014
Hungry birds
Pachnie czasem świeża draka,
gdy ze smyczy spuścić ptaka,
rusza między głodne kurki,
obleciałby wszystkie dziurki.
Gratka dla stulatka
Coraz starsze dziewczyny
zdają mu się smarkate,
wczoraj siedemdziesiątkę
przyholował na chatę.
Zaplątany
Zaplątałem się w twe rzęsy,
zaplątałem w twe kolana,
kiedyś cicho stąd odejdę,
zostaniesz sama.
Zaplątałem twoje myśli,
zaplątałem twe marzenia,
patrzysz chmurnie, gdy nadzieja
w pewność się zmienia.
Przeszły lata i dekady,
możliwości koło nosa,
rozpłynęły się nadzieje,
zwiądł kwiat we włosach.
piątek, 14 listopada 2014
Seksistowskie japy
Nie narzekaj na kobiety,
na płeć piękną się nie pluje,
zamknij seksistowską japę,
każdy wie, baby to chuje.
Rosół
Nie gotuj mi rosołu,
schabowego nie chcę,
zupełne inne danie
zmysły moje łechce.
To po to chłopu baba
szwenda się po domu,
by się przed nim rozbierać
co dzień, do rosołu.
Zwiewna sukienka
Zwiewna sukienka,
prześwituje w słońcu,
ale i przy świecach.
Co włożyć pod nią,
sensacji nie wzniecać?
Jak podkreślić walory,
uwypuklić troszkę?
Nim ją włożę,
zdejmę bieliznę
i ogolę broszkę.
Mowa inauguracyjna
Dlaczego żeście w te progi
dostali się, nie pytam,
jest jeden wspólny bufet,
jedna poselska elyta,
dzielcie się wszelkim dobrem,
jak książęta egipscy,
zwyczajem chrześcijańskim
żryjcie i chlajcie z tego wszyscy.
Pierwsi drugim
Jedni marzą, drudzy mają,
pierwsi drugim przyganiają.
Jedni syci, drudzy poszczą,
pierwsi drugim nie zazdroszczą.
Jedni mrą i drudzy mrą,
jednakowo ziemię żrą.
czwartek, 13 listopada 2014
Rysowniczka
Do współpracy jest niezbędna
młoda rysowniczka chętna,
wprawiać będzie się w seksarcie,
musi mieć prawdziwe parcie.
Nim cokolwiek zilustruje,
wcześniej wszystko skonsultuje,
osobiście i przy świecach,
by rozumieć co zalecam.
Nieistotna elokwencja,
cenna niezwykła dyskrecja,
żeby świat nie obiegały
plotki, świństki, dyrdymały.
Wykluczone wspólne lokum
i na pół dzielony dochód.
Prestiżowy staż w nagrodę
nim popchnę na głębszą wodę.
Do oceny, kto zacz trzpiotka,
wniosek, rozbierana fotka,
kontakt tylko poprzez mejl,
przed wizytą stringi zmień.
Jawnogrzesznik
Czym od Ciebie bardziej
jawnogrzesznik grzeszy?
Wszystko to samo czyni,
ale się nie peszy.
Żyję
Codziennie,
w zdrowiu, czy w chorobie,
w każdej sytuacji,
żyję na złość sobie.
PS. Wiem, że nie jestem sam,
innych wnerwiać mam dar.
Idąc spać
Od szczawia, spać się kładąc,
nadzieją nową się łudzę,
że to po raz ostatni
i więcej się nie obudzę.
Coś szczególnego
Coś szczególnego
mam do ukrycia,
bardziej od śmierci
boję się tylko
zwykłego życia.
środa, 12 listopada 2014
Dirty talk - wyższy poziom
Nowe trendy, dość wersalu,
w łóżku tylko dirty talk,
zamiast kochać mówisz ruchać,
chuj, kurewnik zamiast ptak.
Pizda, a nie jakaś myszka,
rżnij się szmato, kurwa mać,
wypierdolisz mnie dziś fiucie,
czy innemu dupy dać...
Wyższy poziom intymności,
to nas kręci i podnieca,
więcej pieprzu, i pieprzenia,
na ołtarzu, i przy świecach.
Dirty talk - link
Dyspensa
Udzielana jest dyspensa
na rżnięcie świeżego mięsa.
To o panach. Dla pań surowe,
mięsne wkładki dopochwowe.
Patrz - dyspensa
wtorek, 11 listopada 2014
Facet to zwierzę
Łatwo dowieść, że facet,
niczym pies, to zwierzę.
Jednego widząc dziewczę,
woła - „Bierz go”, pies bierze,
drugiemu szepce - „Bierz mnie”,
karnie ją kładzie w leże.
Reklama intymna
Zmysłowo prostuję skrzywione macice.
Zgłoszenia z niedwuznacznym zdjęciem,
bym mógł skalibrować rusznicę.
Bliskie poznanie
Musimy się bliżej poznać,
nie bądźmy ze spiżu.
Jak blisko? Bez wariactwa.
Aż mnie poczujesz w krzyżu.
Silny związek - postulat
Budujmy silny związek,
kościelny lub świecki,
może być nieformalny,
byle potężny, trwały,
jak Związek Radziecki.
PS. Doniosłe dezyderia,
które z nich będzie Beria?
poniedziałek, 10 listopada 2014
Władza
Masz nade mną straszną władzę,
wypnij się, a zaraz wsadzę,
wstrzymasz dostęp do waginy,
pójdę w miasto, na dziewczyny.
Torbacz
Torbacz jest ssakiem niższym,
przedni chłop torbaczem,
z fają, z torbą, jak kangur,
z laski na laskę skacze.
Wypija z ust ambrozję,
ssie gruczoły mleczne,
zawłaszczony stan niższy
wysysa skutecznie.
W podbrzuszu mrówek hordy,
jęzor już w czeluści,
kończy, rajbuje faja,
w ekstazie się spuści.
Zabawki
Chłopcy lubią bawić się samochodami,
lecz ja preferuję zabawę lalkami,
nie posuwam mocą koni mechanicznych,
mój jest naturalny, proekologiczny,
Barbie bardziej mi pasuje,
samochód się częściej psuje,
zamiast brudzić się pod maską,
wolę dłubać pod podpaską.
Markowe
Noszę markowe buty,
ciuchy i komórkę,
mój laptop jest markowy,
markową mam furkę,
ma kobieta markowa,
dzieci, i zegarek,
nie jestem jakimś snobem,
mam na imię Marek.
Znowu
Znowu zmieniłaś wygląd,
lecz zmarszczki pozostają,
nawet warstwa tapety
nie zdoła ukryć ich,
roku każdego
bardziej się pogłębiają,
kiedy dogonią moje,
przestanę o nich śnić,
i pieprzyk nad ustami
próbujesz retuszować,
po nim przecież poznaję,
że to, to jeszcze Ty,
zielonoszare oczy,
lubię się w nie wpatrywać,
podobne są do moich,
łączy je magii nić.
niedziela, 9 listopada 2014
Tancory - z opowiadań mojej babci
Potańcówka dzisiaj w karczmie
i muzyka gra od ucha,
wszyscy się radośnie bawią,
a na zewnątrz zawierucha.
Przywiał wiatr do wsi sołdatów,
rozwierają karczmy drzwi.
„Ach prosimy, wejdźcie, proszę”,
gospodyni gromko grzmi.
„Jadła, picia jest dla wszystkich,
ciepluteńko tu i sucho,
potańcujcie z dziewuchami,
niech wesoło będzie zuchom”.
Popatrzyli chłop na chłopa,
komandir zaś mierzwiąc kłaki
mówi, śmiejąc się szeroko:
„Nie tancory my, a jebaki”.
Heinigówna - z opowiadań mojej babci
Kościół, cerkiew i bóżnica,
trzy narody, kręte dzieje,
i miasteczko, i przyjaźnie,
dziejów wiatr zza winkla wieje.
Trzy dziewczyny, Ukrainka
razem z Polką i Żydówką,
przedwojenne multikulti,
raczyć chciały się zbożówką.
Chętnie czas spędzały wspólnie,
przyjaźń ta ze szkolnej ławy,
spacerując, cedząc kawę,
z przyjemnością plotkowały.
Podczas jakiejś pogawędki,
Ryfka swe wylewa żale:
„Chłopcy ładnie was wołają,
a ja, ja... ja to krochmalę.
Charyszówna, to od Charysz,
Zuba Mania to Zubówna,
a ja się nazywam Heinig,
To jak będzie? Heinigówna?!”
Inne teraz są widoki,
inne nieba i Nadwórna,
inni ludzie, inne sprawy.
Czy nas muszą dzielić gówna?
Jakiego mam - z opowiadań mojej babci
Kresy, cicha wieś, front blisko,
zbliżają się żołnierze,
każdy co pod ręką chwyta,
migiem nogi za pas bierze.
Jedna tylko, babcia wnukom,
zasiedziała się w wygódce,
wyszła, idzie do obórki,
żeby zadać paszy trzódce.
Wieczór, wkracza grupka zuchów,
wyposzczona i styrana.
Brudni, głodni, stopy zdarte,
u jednego świeża rana.
A tu taki widok, patrzcie,
starowina całkiem dziarska
nieopodal studni bieży,
„I do rzeczy” - ktoś wyparskał.
Otoczyli ją kółeczkiem,
z ganku stary stół przywlekli,
położyli na blat stołu,
aże się niewiasta piekli.
Orkę zaczął plutonowy,
kapral nieci już łuczywo,
na wsze strony stół się gibie,
baba drze się: „Krzywo, krzywo!”.
Wyjął ptaka z pochwy, mówi:
„Spory, nie jest taki chłam,
choć nie prosty kobiecino,
jakiego mam, takiego pcham”.
Od lat pięciu wdową, a tu
i bez grzechu, i do syta,
tylu naraz młodych chłopów.
„Wrócita tu kiedy?”- pyta.
sobota, 8 listopada 2014
Jad kiełbasiany
Jadem z mojej kiełbaski
upoiłem różne laski,
niemal biją się o niego,
chcąc go brać do wnętrza swego.
Wzmaga chcicę i potencję,
kręci niejedną dupencję,
którąkolwiek wargą ciała,
każda by go zassać chciała.
Zaspokoi głód, pragnienie,
znikną pod oczami cienie,
ścianki pochwy się wygładzą,
kiedy dobrze się nasadzą.
Gdy w przełyku się rozgości,
znikną mdłości i nudności,
no chyba że zaskoczyła,
bo tabletkę przeoczyła.
Pożądany w zapładnianiu
i codziennym spółkowaniu,
syci kicie, wdówki, panny,
w tramwaju, na skraju wanny.
Doznania trzeba dozować,
wybrać z którą pofiglować,
bo bywają siksy łase,
zżarły by mą kiełbasę.
Dzięcielina pała
U Wieszcza znajdujemy opis rozmaity,
wspaniałe krajobrazy, rodzime błękity,
dworzyszcza, rozpierduchy, zacne czasy dawne,
wszystko bliskie, kochane, ckliwe i powabne,
panie krągłe, chłop żaden nie był jakiś wałach,
aż „panieńskim rumieńcem dzięcielina pała”.
Cóż dzisiaj pozostało? Od Niemiec do Rusi
kohorta damskiej dziczy błądzi, samców kusi,
chlipie, albo odfruwa gdzieś poza granice,
byle znaleźć wytchnienie, wtulić gdzieś swe cyce,
a płci męskiej, miast żeby dzida tęgo stała,
od panieńskich rumieńców zdziecinniała pała.
W cudzysłowie fragment „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza
Fala żeńskiej przemocy
Boję się wyjść na ulicę,
choćby otrzeć o spódnicę,
przemoc falą się rozlewa
od Anina do Żmijewa.
Gdzie się ukryć mają facie,
może na komisariacie?
Aspirantka w złym humorze
też dokopać w krocze może.
Jeszcze w polu, albo w lesie.
A jak flamom kto doniesie?
Zgoła można by na Księżyc,
bilet kupić, dom spieniężyć.
Nie ma, nie ma gdzie się ukryć,
przecież mogą ukatrupić,
despotyczna żeńska tłuszcza,
za to, że się człek w nią spuszcza.
Baby się rozpanoszyły,
piorą chłopów z całej siły,
mus uważać, stłuką, zmłócą,
jeszcze zgwałcą i porzucą.
Wyborcza, Ogórek
Żandarm dzwoni
OSOBY:
Dyżurny - jednocześnie Narrator
Marek - kolega Dyżurnego;
Dzwoniąca - żona Marka
Narrator - niekoniecznie autor
Żandarm - Dzwoniąca kiedy nie dzwoni, żona Marka
Miejsce akcji: Obiekt Bardzo Pilnie Strzeżony w Radomiu,
Czas akcji: Lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku,
sprzed epoki telefonii komórkowej.
NARRATOR
W tle słyszalny, niski pomruk pracującej stacji
i głośny szum wentylacji.
Wtem, centralka się rozdzwania,
gna Dyżurny bez sarkania.
DYŻURNY
Halo, tu dyżurny
Obiektu Bardzo Pilnie Strzeżonego.
DZWONIĄCA
Halo!
DYŻURNY
Co mogę uczynić dla pani dobrego?
DZWONIĄCA
Byłby pan łaskaw mojego męża poprosić.
Chcę sprawdzić, czy jest w pracy.
I niech zakupy zrobi, bo nie ma dziś gosposi.
DYŻURNY
Marek!!! Marek!!! Zejdź tu szybko, pod balkonik!
No, prędzej! Żandarm dzwoni! Żaaandarm dzwoooni!!!
MAREK
Cześć kochanie, czy stało się co pilnego?
DZWONIĄCA
Powiedz temu tłuczkowi, już nigdy nie odezwę się do niego.
NARRATOR
Milczenie owiec trwało niemal dwa tygodnie,
po czym Dyżurny z Żandarmem gawędził swobodnie.
Nie tylko przez telefon, też poza Obiektem,
gdy tylko się spotkali pędzeni afektem.
DYŻURNY
Cześć Żandarm, jak dzieciaki. Piękna od samego rana.
ŻANDARM
A twoje? I przestań, bo kto usłyszy. Mam paść na kolana?
Wszelkie podobieństwo postaci, miejsc, czy sytuacji jest absolutnie przypadkowe.
Dyżurny - jednocześnie Narrator
Marek - kolega Dyżurnego;
Dzwoniąca - żona Marka
Narrator - niekoniecznie autor
Żandarm - Dzwoniąca kiedy nie dzwoni, żona Marka
Miejsce akcji: Obiekt Bardzo Pilnie Strzeżony w Radomiu,
Czas akcji: Lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku,
sprzed epoki telefonii komórkowej.
NARRATOR
W tle słyszalny, niski pomruk pracującej stacji
i głośny szum wentylacji.
Wtem, centralka się rozdzwania,
gna Dyżurny bez sarkania.
DYŻURNY
Halo, tu dyżurny
Obiektu Bardzo Pilnie Strzeżonego.
DZWONIĄCA
Halo!
DYŻURNY
Co mogę uczynić dla pani dobrego?
DZWONIĄCA
Byłby pan łaskaw mojego męża poprosić.
Chcę sprawdzić, czy jest w pracy.
I niech zakupy zrobi, bo nie ma dziś gosposi.
DYŻURNY
Marek!!! Marek!!! Zejdź tu szybko, pod balkonik!
No, prędzej! Żandarm dzwoni! Żaaandarm dzwoooni!!!
MAREK
Cześć kochanie, czy stało się co pilnego?
DZWONIĄCA
Powiedz temu tłuczkowi, już nigdy nie odezwę się do niego.
NARRATOR
Milczenie owiec trwało niemal dwa tygodnie,
po czym Dyżurny z Żandarmem gawędził swobodnie.
Nie tylko przez telefon, też poza Obiektem,
gdy tylko się spotkali pędzeni afektem.
DYŻURNY
Cześć Żandarm, jak dzieciaki. Piękna od samego rana.
ŻANDARM
A twoje? I przestań, bo kto usłyszy. Mam paść na kolana?
Wszelkie podobieństwo postaci, miejsc, czy sytuacji jest absolutnie przypadkowe.
Umykające krajobrazy
Lato przeminęło
i za pasem zima,
krajobrazów takich
jak wcześniej już nie ma.
Pełno ich było wszędzie,
w mieście i na plaży,
tryskające życiem,
cudne krajobrazy.
Z uśmiechniętą buzią,
z falującym biustem,
z nogami do ziemi,
były mi dopustem.
Ale choć jest zimnica,
w wyobraźni słońce,
i te krajobrazy
już umykające.
i za pasem zima,
krajobrazów takich
jak wcześniej już nie ma.
Pełno ich było wszędzie,
w mieście i na plaży,
tryskające życiem,
cudne krajobrazy.
Z uśmiechniętą buzią,
z falującym biustem,
z nogami do ziemi,
były mi dopustem.
Ale choć jest zimnica,
w wyobraźni słońce,
i te krajobrazy
już umykające.
Krótkie formy
W kontaktach z kobietami
jest bardzo przezorny,
dobywa interes, mówiąc:
„Preferuję krótkie formy”.
Rozgrzeszenie
„Czy dostanę rozgrzeszenie,
jeśli z Tobą się ożenię?
Byłby to prawdziwy cud,
lecz wpierw dopuść do swych ud.”
Szukał ujścia dla swej chuci,
pannę tylko chciał wymłócić.
Dopuściła, wrył diamenty,
teraz buli alimenty.
Plon upojnej nocy
Na kanapie leżą zwłoki
ciężko nawalonej foki,
łeb skudlony, śmierdzą szczyny,
wokół truchła rzygowiny.
nie przeminie to wrażenie,
nawet kiedy wydobrzeje,
będę szczery aż bo bólu,
nie w smak dłubać w takim ulu.
Kocur i myszka
Póki myszka ucieka,
kocur zaciekle goni,
gdy dopadnie ją, schrupie,
chociaż myszka się broni.
Lubię Cię 2
„Lubię Cię”, gdy to słyszę,
jak to między płciami,
wiem, to nie ciche wyznanie,
lecz krótkie „Precz z łapami”.
Bez przyjaźni
Nie przyjaźnię się z kobietami,
to przekreśla wszystko,
osłabia, niszczy szansę,
by cokolwiek wyszło.
Krzywda
Dzieci gwałcą księży,
księża są gwałceni,
wierni za to nie chcą płacić,
biedni księża pokrzywdzeni.
Nie musisz czekać
Nie musisz czekać na wzwód,
lecz czasem nie jesteś gotowa,
pozwól najmilsza bym wprzód
namiętnie Cię tam ucałował.
Hydraulika seksu
Wycior w zaszczytnej akcji
udrażniania rur starszych, młodszych,
wszelkich żeńskich kanalizacji.
piątek, 7 listopada 2014
Co poniektóra
Każda jest miła, fajna,
patrzy w oczy głęboko,
co poniektóra tylko
wnet jawi się wywłoką.
Twardo na ziemi
Warto stać twardo na ziemi,
czterema kończynami,
lecz żeby to osiągnąć
ostro trzeba się nawalić.
Nic ne znaczy
Tak, świetna jesteś,
jednak nie znaczy to,
że Cię chcę,
nie znaczy również,
że mówię nie.
Cena zdrady
Nie urwała mu niczego,
łajdakowi, lecz bez lęku
wygoniła rozpustnika
golusiego, z torbą w ręku.
łajdakowi, lecz bez lęku
wygoniła rozpustnika
golusiego, z torbą w ręku.
Krwawy horror
Krwawy, nabrzmiały tampon
wargi sromowe spaja.
Któż bestialsko co miesiąc
kobietom urywa jaja?
wargi sromowe spaja.
Któż bestialsko co miesiąc
kobietom urywa jaja?
Na problemy
Wódka problemów nie rozwiąże,
a i mleko nie da rady,
tyle tylko, że po wódzie
męczy kac nie od parady.
Pająk kanibal
Z kądziołków przędnych chytrze
tkam pajęczynę przednią,
by zwabić tam niebogę
wyborną, niepoślednią,
nie zżeram, nie rozrywam,
wysysam swą ofiarkę,
najpierw ssę usta, uszy,
i już do końca szparkę.
Wolność w związku
Kobieta ze mną w związku
jet zupełnie wolna,
wszak z jednym zastrzeżeniem,
że jest mi powolna.
Jej pozycje
Odwraca się do mnie przodem,
z przodu się zanurzę,
odwróci się do mnie tyłem,
i z tyłu obsłużę,
wsio ryba którym odwróci się bokiem,
zajmę się nią globalnie,
a gruntowniej krokiem.
czwartek, 6 listopada 2014
Strzała Amora 2
Amor strzela z łuku
strzałami miłości,
a ja strzelam z kuśki,
dla wzajemnej przyjemności.
Strzała Amora 1
Gdy ją przeszywa strzała Amora,
w brzuchu ją ściska, jest bardzo chora,
lecz gdy przeszywa ją łuk kutasa,
cała w skowronkach, czarowna, krasa.
Wspólne zakupy
Krzywi się, przymierza,
gałgany ogląda,
a ja wśród żeńskiej ciżby
z lekka rżnę Belmonda.
Nie zmienię - na dwa instrumenty: dmuchany i dęty
Pozdrawiam.
niezmienne są pryncypia i prerogatywy,
i chęć użycia własnoręcznej fotki.
Miło znów Cię powitać Nenufarze słodki. :-)
Wciągnęły mnie Świstki, więc wytrwale śledzę. ;-)
całkiem nic nie warte,
próżne, zużyte słowa,
od wnętrza rozdarte.
Przygotowania
- Obmyj się, love zrobimy,
uwielbiam woń czystej waginy.
- I ty się szoruj, na golasa,
umytego chcę kutasa.
środa, 5 listopada 2014
Spać z kobietą
Nie wiem jak to spać z kobietą,
nigdy mi się nie udało,
jak spać, gdy namiętne wdzięki
bosko pieszczą męskie ciało.
Nigdy nie śpię z kobietami,
obok, czasem mi się zdarza,
prawdomówność priorytetem,
przecież nie chcę wyjść na łgarza.
Konkludując, łatwo dostrzec,
na zarzuty, że z kimś spałem,
odpowiadam: Niemożliwe,
chyba że się narąbałem.
Poświęcenie
Nie była zbyt urodziwa,
bezwolnie leżała pod stołem,
gorzkość mieszała z winem,
poświęciłem się, i ją wziąłem.
PS. Pod stołem.
Pyłek
Człowiek we wszechświecie pyłkiem,
chętnie biega z gołym tyłkiem
i nie ma się czemu dziwić,
pragnie cały świat zapylić.
wtorek, 4 listopada 2014
poniedziałek, 3 listopada 2014
Kwik radości
Niektóre baby trzeba
rżnąć, ruchać i wodzić na smyczy,
i często kontrolować,
czy z radości kwiczy.
Trzydzieści pięć
Mam już lat trzydzieści pięć,
on z zamożnej jest rodziny,
umięśniony, dobre geny,
ponad standard urodziwy.
Na co jeszcze czekać mi,
uciekają moje lata,
pragnę więcej dzieci mieć,
niezły z niego będzie tata.
To że młodszy ma znaczenie?
Chłop odpłynie z nową kiecką,
pozostanie coś większego,
miłość matki i jej dziecko.
Dziatki są esencją bytu,
źle jest być zbyt starą matką,
czerpać z życia chcę wraz z nimi
i nie muszę być mężatką.
Czy go kocham? Wielkie rzeczy.
Dla mnie to świeżości powiew,
odkuwanie lat straconych
i wspaniale mieć go w sobie.
Zwierzam się nie wiedzieć czemu,
jesteś starszy lat dwadzieścia,
dobrze nam, lecz pogmatwana
intuicja jest niewieścia.
Pokłosie
Jeżeli twardą szczotką
szorujesz penisa,
niepotrzebnie nie stanie,
w czas żądzy nie zwisa.
Bezustannie go hartuj,
codziennie, bądź pewien
nie zawiedzie cię nigdy,
w najsroższej potrzebie.
Strzeż aby szkód nie zrobić,
nie uszkodzić, zranić.
Któż z podrapanym prąciem
pragnie się zabawić.
Gdy twardy włos ból czyni,
miękkie użyj włosie,
zmieniaj na coraz twardsze,
sukces twój pokłosiem.
Krótki dystans w niebycie,
figle się wydłużą,
w niestrudzonych kochankach
niewiasty się durzą.
Fryzjerka i klientka - strofy Pysi
- Proszę nie ścinać włosów,
unikać takich szaleństw.
Mąż pani nie pozna wcale.
- Zahartowany jest,
nie będzie rżnąć głupa,
wie dobrze która jego dupa.
We współpracy z Pysią ;-P
niedziela, 2 listopada 2014
Pośmiertne przytułki
Szykujcie sobie za życia
groby, pośmiertne przytułki,
żyć wiecznie mym zamiarem,
reszta to popierdółki.
Pytanie retoryczne
Przyjaciółki, choć wytykam,
nie połamcie mi paluchów,
czy Wam wciąż, jak mojej żonie,
do szczęścia brak tylko ciuchów?
Zimno mi
„- Zimno mi.”,
- Zbliż się i przytul.”
Zbliżam, przywieram,
namiętne płomienie,
krew wrze, rozpiera,
gotowe zbliżenie.
sobota, 1 listopada 2014
Penetrując
Penetrując me oczy
nie znajdziesz dowodu,
że na widok tych wdzięków
doświadczyłem wzwodu.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)